Blog

Kupony czy Żappsy? Co w aplikacji Żappka daje więcej pieniędzy

Punkty są najbardziej widoczną częścią programu, ale zwykle nie najbardziej opłacalną. Porównujemy oba mechanizmy, liczymy różnicę i tłumaczymy, dlaczego większość ludzi patrzy nie tam, gdzie trzeba.

Waga szalkowa: metka rabatowa przeważa stos zielonych żetonów, ilustracja porównania kuponów i punktów

W aplikacji Żappka działają obok siebie dwa zupełnie różne mechanizmy oszczędzania. Jeden jest bardzo widoczny i wolno działający, drugi mniej rzuca się w oczy, a potrafi dać wielokrotnie więcej. Większość użytkowników poświęca uwagę temu pierwszemu, i to jest kosztowna pomyłka.

CechaŻappsyKupony i promocje osobiste
Wymaga uwaginie, naliczają się sametak, trzeba aktywować przed zakupem
Siłaokoło 2% wartości zakupównawet kilkadziesiąt % na jednym produkcie
Przewidywalnośćwysoka, zawsze 4 punkty za złotówkęniska, oferty się zmieniają i są personalizowane
Terminwspólny, do 31 grudniakrótkie, często kilka dni
Widoczność w aplikacjisaldo na wierzchuosobna zakładka, trzeba wejść

Żappsy: powolne, przewidywalne, słabe

Punkty naliczają się automatycznie, po 4 za każdą wydaną złotówkę. Nie wymagają żadnej decyzji ani uwagi, po prostu rosną w tle. To ich jedyna, ale realna zaleta: nie da się o nich zapomnieć, bo działają bez Ciebie.

Wadą jest tempo. Jak policzyliśmy osobno, realny zwrot to około 1,3 do 2 procent wartości zakupów. Przy zakupach za 300 zł miesięcznie mówimy o czterech do sześciu złotych. Rocznie daje to kwotę rzędu pięćdziesięciu, może siedemdziesięciu złotych, i to przy założeniu, że zdążysz wymienić wszystkie punkty przed terminem.

To nie jest suma, dla której warto zmieniać jakiekolwiek nawyki zakupowe. To jest suma, którą warto przyjąć, skoro i tak leci.

Kupony: nieregularne, wymagające, znacznie mocniejsze

Promocje osobiste działają odwrotnie pod każdym względem. Wymagają uwagi, bo trzeba je aktywować przed zakupem. Mają krótkie terminy, czasem kilkudniowe. Są personalizowane, więc dwie osoby stojące obok siebie w kolejce widzą różne oferty. I nie da się na nich polegać, bo pojawiają się nieregularnie.

Za to zniżka bywa rzędu kilkudziesięciu procent na konkretny produkt. Jedna sensownie wykorzystana promocja na kawę czy zestaw śniadaniowy potrafi być warta więcej niż punkty uzbierane przez cały miesiąc.

ok. 2%

tyle daje mechanizm punktowy od całego koszyka

kilkadziesiąt %

tyle potrafi dać jeden kupon na produkcie

Proporcja między tymi liczbami jest całą historią tej aplikacji.

Dlaczego większość ludzi patrzy nie tam

To najciekawsza część i warto ją zrozumieć, bo dotyczy nie tylko Żappki. Ludzie sprawdzają saldo punktów znacznie częściej niż zakładkę z kuponami, choć to ta druga zawiera realne pieniądze.

Powód jest psychologiczny, nie ekonomiczny. Rosnące saldo daje poczucie postępu. Liczba, która rośnie sama, działa jak licznik osiągnięć i przynosi satysfakcję niezależnie od tego, ile jest warta. Kupon nie daje nic z tych rzeczy: wymaga wysiłku, decyzji tu i teraz, a po wykorzystaniu znika bez śladu.

Do tego dochodzi druga rzecz. Punkty nie czują się jak pieniądze. Wydanie 20 zł boli, wydanie 4000 punktów nie, mimo że to ta sama wartość. Brakuje ceny odniesienia, więc mózg nie traktuje tego jak transakcji.

Program jest tak zaprojektowany i nie ma w tym nic podstępnego. Ale skoro już wiesz, jak to działa, możesz obrócić ten mechanizm na swoją korzyść zamiast dać się mu prowadzić. Rozbieramy go szerzej w tekście Psychologia zbierania punktów.

Jak z tego korzystać

Zajrzyj do zakładki z ofertami przed zakupami, nie po nich. To jedyna zmiana nawyku, która realnie się opłaca. Po fakcie kupon jest bezużyteczny, a naliczonych punktów i tak nie zmienisz.

Nie kupuj rzeczy tylko dlatego, że masz na nią kupon. Zniżka 40 procent na coś, czego nie potrzebujesz, to wydatek ze zniżką, nie oszczędność. To najczęstsza pułapka wszystkich promocji i opisujemy ją w tekście Zakupy impulsowe.

Sprawdzaj termin kuponu od razu po aktywacji. Krótkie okna są normą, a kupon, o którym przypomnisz sobie za tydzień, zwykle już nie działa.

Punkty zostaw w tle. Naliczą się same, wystarczy skanować kod przed płatnością. Nie warto poświęcać im uwagi ponad to.

Jeden warunek wspólny dla obu

Obie ścieżki mają jeden wspólny wymóg: bez zeskanowania kodu z aplikacji przed płatnością nie zadziała żadna z nich. Nie naliczą się punkty i nie zrealizuje się kupon. Nie da się tego nadrobić później na podstawie paragonu, co jest najczęstszym i najbardziej frustrującym błędem w tym programie.

Nawyk, który to rozwiązuje, jest prosty: otwórz aplikację, gdy stajesz w kolejce, a nie gdy kasjer poda kwotę. Szczegóły naliczania opisujemy na stronie Ile Żappsów za zakupy, a samą aplikację w poradniku o Żappce.

Podsumowanie w jednym zdaniu

Punkty to dodatek, który dolicza się sam i daje około dwóch procent. Kupony to główny mechanizm oszczędzania w tej aplikacji i wymagają jednego kliknięcia przed zakupem. Jeśli masz ograniczoną uwagę, a wszyscy mamy, poświęć ją tam, gdzie leżą większe pieniądze.


Inne teksty na blogu

Zobacz wszystkie wpisy na blogu